Kategorie: Wszystkie | Mamoon | biżuteria | craft | decoupage | dziewiarstwo | filc | haft | okazjonalne | scrap
RSS
środa, 20 lutego 2008
Nowe biżu Rity czyli Walenty Kochanek w akcji ;)...
Pragnę przedstawić Wam pewną Olę i Ritę. Rita jest uznaną pięknością - wygrała nawet odpowiedni konkurs - można by rzec, że jest Miss Lutego :) - ( i nie ma to nic wspólnego z pismami dla płci brzydkiej). Oto Rita i opowieść Oli o tym co dziś spotkało Ritę:


Nowe biżu Rity

Jakiś czas temu Rita dostała maila. Mail sugerował, że Rita powinna spodziewać się tajemnej miłosnej przesyłki. Była niezwykle podekscytowana i chciała nawet czasowo zamieszkać w skrzynce na listy. Przyszedł jednak mróz a Rita taka nieodziana... Czekała więc w domu. Dni mijały, Rita więdła w oczach. Od czasu do czasu dopadał ją globus histericus bądź omdlewała w swym szezlongu i trzeba było podawać sole. Po dwóch tygodniach Rita całkowicie straciła nadzieję.

A dziś wyszło słońce. I Poczta Polska postanowiła zlitować się nad Ritą. W skrzynce pojawiła się biała koperta, a nadawcą okazał się być niejaki Walenty Kochanek, z Warszawy!

Tak chciałam uwiecznić kopertę, piękne małe zawiniątko wewnątrz i jeszcze mniejsze pudełeczko w zawiniątku... Ale nie mogłam tego zrobić Ricie - nie wytrzymałaby już ani chwili dłużej!

A oto, co Walenty ofiarował Pannie R.


Przecudnej urody srebrne mini kolczyki. W ulubionych kolorach Rity.





Po południu Rita zaszyła się w swoim buduarze.
Nie chcąc jej niepokoić, kolejne zdjęcia musiałam robić z ukrycia.




Zapraszam do odwiedzenia bloga Oli, tam też spotkacie Ritę.
Walentynki
Zawieszka z wymiany walentynkowej :)


sobota, 16 lutego 2008
Bakłażanowa Joania

Walentynki od Ani
Pewna miła Anka z Poznania wpadła na pomysł zrobienia mi walentynkowej niespodzianki :).
Tak naprawdę to niespodzianki były trzy.
Ania jesy instruktorką filcowania w czasie trwającego w Poznaniu miesiąca filcowania.








czwartek, 14 lutego 2008
Walentynki
Na forum Craftladies - poświęconemu rękodzieło, zorganizowałyśmy zabawę walentynkową. Kilka dziewczyn wymieniło się adresami, przygotowało małe niespodzianki walentynkowe i posłało je w Polskę. Oto moje walentynki:).



To walentynka od Mikaz 16 :)



I od Joani w wersji z kokardą ;)



i w wersji dla feministek ;)) - czyli bez kokardy.
Dziękuję Wam moje Walentyny.
poniedziałek, 11 lutego 2008
Przesyłka z Krakowa
W Krakowie przejazdem stacjonuje pewna projektantka torebek. Dziś nieco starsza pani miała zaszczyt i radość otrzymać od niej przesyłkę :)



Torebki Joanny zobaczycie tu.
wtorek, 05 lutego 2008
Ostatki - przypadki nieco starszej pani - part three
Co roku karnawał jest dla nieco starszej pani okresem dość szczególnym, a to za sprawą dwóch dat - po pierwszej staje się nieco bardziej starsza panią, po drugiej nie zaprząta sobie głowy rachunkami. Tegoroczny karnawał był dla nieco starszej pani czasem radości i niespodzianek. Pasmo miłych zdarzeń zapoczątkowała przesyłka botaniczna, a za nią w ślad przyszła przesyłka szklano-biżuteryjna. Momentem kulminacyjnym każdego karnawału - jak wiadomo- są ostatki - i należało spodziewać się dziś jakiegoś wyjątkowego wydarzenia. Oczywiście nieco starsza pani nie ma pamięci do dat - szczególnie dotyczących jej samej - tak więc zaskoczenie było murowane. Listonosz dla zmylenia wrzucił do skrzynki trzy awiza :) - w tym jedno dla nieco starszej pani; pozostałe dotyczyły innych zamieszkiwaczy. Nieco starsza pani ponieważ jest nieco starsza pomyślała z niechęcią o wycieczce na pocztę - była tam już dzisiaj - w imieniu Walentego ;). Wieczór jednak okazała się ciepły i miły jak na tę porę roku, wycieczka pocztowa była więc miłym ukoronowaniem dnia :).

Pobrawszy numerek uprawniający do odbioru przesyłek poleconych, nieco starsza pani ustawiła sie w pocztowym holu. Zadziwiająco szybko nadeszła jej kolej - tak więc humor jej dopisywał. Po krótkiej, acz zabawnej wymianie zdań z panią okienkówką pocztówką - nie mogła się doliczyć ilu starsza pani ma mężów za których chce odebrać przesyłki - nadeszła TA chwila. W ręce nieco starszej pani trafiła koperta adresowana do..... Nieco Starszej Pani :D.

Nieco starsza pani nie byłaby sobą gdyby jeszcze przed wyjściem na ulicę nie rozerwała bestialsko koperty.... W środku była kartka przecudnej urody, robiona własnoręcznie, tak dobrana kolorystycznie, żeby sprawić nieco starszej pani maksymalna radość - skąd nadawca wiedział, że pudrowe róże z rozbielonym brązem przyprawiają ją o szybsze serca bicie?, maleńkie zawiniątko i "zasób wiedzy", który starszej nieco pani pozwoli nie mieć luk w edukacji filcowniczej ;) - skąd u licha nadawca wiedział, że przez ostatni tydzień nieco starsza pani kombinowała jak tu choć przez chwilę dorwać w swe niezgrabne łapska tę kopalnię wiedzy tajemnej, czarownej i niepojętej przez nią jeszcze???

Nieco starsza pani w obawie o stan swego serca, ducha i innych członków na prędce upchnęła wszystko w przepastnej torbie, ze trzy razy okręciła się wokół siebie, aby nabrać pewności, że niczego nie zgubiła, nic jej z drogocennego daru nie wypadło i rączym kłusem - jak na nieco starsza panią wyczyn to nie lada - pognała do domu z rozwianym włosem, pasją w oczach i szczerym uśmiechem na twarzy. Dopadła do windy, następnie do drzwi, z impetem wpadła do pokoju. W dzikim szale zerwała z siebie płaszcz, rękawiczki i buty, o mało nie udusiła się szalikiem. Nie minęła chwila a zawartość przepastnej torby znalazła się na kanapie - tu nastąpiło dalsze eksplorowanie przesyłki.

Okazało się, iż kartka ukrywa w swym wnętrzu najpiękniejsze z pięknych życzenia, które tak ją rozczuliły, uradowały, a przede wszystkim wzruszyły, że na jej obliczu łzy szczęścia mieszały się uśmiechami, a pozostali zamieszkiwacze zaczęli z lekka popukiwać sie w czoła.
A z resztą zobaczcie same :).









Nieco starsza pani, jak już odzyskała mowę, z lekka wyrównała oddech oraz przywołała do porządku inne funkcje życiowe doznała olśnienia - w Wielkopolsce żyją, mieszkają, a przede wszystkim działają Wielkie Craftladies o Wielkich Sercach i darze uszczęśliwiania innych. Może to zasługa powietrza, może jakichś źródeł czy cieków - dla nieco starszej pani nie ma to znaczenia, ważne jest to, że są i miejmy nadzieję nie wyginą - bo byłaby to ogromna strata dla ludzkości - tak więc - sto lat i dużo, dużo zdrowia wszystkim poznańskim Craftladies!

ps
mimo, że to ostatki nieco starsza pani żywi nadzieję, że może jeszcze kiedyś, ktoś, może...


Kasieńkę, jej pasje i świat jej wartości poznacie za pośrednictwem jej bloga.


piątek, 01 lutego 2008
przypadki nieco starszej pani - part two
Jakiś czas temu nieco starsza pani wybrała się z gościnnymi występami do pięknego miasta słynącego z uroczych i pracowitych kobiet, kochliwych nastolatek, rogacizny i dziwnego systemu biletowego transportu miejskiego.
W mieście tym, również z gościnnymi występami - ale nieco na dłużej- bawiła piękna i zdolna Pomorzanka, obdarzona talentem zaklinania światła w czarodziejskie witraże. Nieco starsza pani jest fanką kreatywnej i uzdolnionej młodzieży, a także oryginalnej biżuterii.
Spotkanie obu, jak się już pewnie domyślacie, miało swoje konsekwencje.

~~*~~

W posępne, lutowe popołudnie, kiedy nieco starsza pani umęczona mokrym i wietrznym powrotem do domu swoimi stopami dotknęła lądu upragnionego czyli ciepłego, suchego i niewietrznego ( nie mylić z nie wietrzonego :)) mieszkania - poczuła się jak w raju. Zaczęła właśnie weekend, który zapowiadał sie bardzo artystycznie - decoupage, decoupage i jeszcze raz decoupage plus różne zabawy w programie graficznym oraz koncert gitarowy. Już zaczęła rozpływać się w błogostanie, kiedy to wzrok jej padł na niepozorną, szarą kopertę.
- Hmmm - pomyślała - czyżby nowa świecka tradycja - "w każdy piątek miła niespodzianka dla Ciebie"?
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że może to być prawda!!!

Tym razem
nie rozerwała koperty z wielkim TRRRACH! - pierwszy do koperty dopadł inny zamieszkiwacz tego samego adresu co nieco starsza pani. Nie robiąc sobie nic z tego, że na kopercie WYRAŹNIE napisane było JEJ nazwisko, wprawnym ruchem rozkleił kopertę i z ukosa zaczął popatrywać na nieco starszą panią w oczekiwaniu na aprobatę swojego zachowania.
- NIC z tego - postanowiła nieco starsza pani - ta przesyłka jest MOJA! - zakomunikowała.

W kopercie znalazła maleńkie zawiniątko i liścik pisany jej ukochanym turkusowym atramentem!!! ( skąd nadawca wiedział, że sprawi jej tym radość? Nieco starsza pani ma bowiem pewną słabość do osobników używających atramentu w tym kolorze :)).
A teraz Wy zobaczcie co było w maleńkim zawiniątku :)





Nieco starsza pani uradowała się okrutnie, bo kolczyki są dokładnie takie o jakich marzyła, a nawet jeszcze lepsze!
Nie trzeba chyba dodawać, że tym samym kwestia doboru biżuterii na koncert gitarowy przestała być dylematem, a stała się oczywistością :).

Zaklęte witraże Berg oraz jej inne prace możecie zobaczyć na jej blogu.
Archiwum
Zakładki:
MAIL
Ciekawostki :)
01.Biżuteryjne
02.Dziewiarskie
03.Papierowe
04.Filcowe
05.Różnorodne
06.Szyciowe
07.Poczytam, popatrzę
08.Kulinarne
Przyda się

Akcja: Nie kradnij zdjęć!

Zakochane w zupach









>* Decoupage * Piêknie i W³asnorêcznie - Rêkodzie³o


web tracker