|
Blog > Komentarze do wpisu
Moja Dotee wreszcie dotarła :)
Po wielu trudach i znojach, po serca palpitacjach, tuż przed świętami, dotarła moja Dotee! ![]() ![]() Dotee tak naprawde nazywa sie Honorata :) - ma cudowny dzwoneczek i rewelacyjne warkocze! Jest wspaniała!!!! * * * A tak wyglada Dotee zrobiona przeze mnie: ![]()
To lala, którą uszyłam dla Aglayi.
Użyłam szarego płótna i błyszczących nici w kolorze beżowego złota - chciałam, żeby była jak najbardziej monochromatyczna - nieco w konwencji bloga Aglayi. Oczywiście długi szalik w który jest cała zawinięta - to nawiązanie do pięknych szalików które robi jej nowa właścicielka, a czerwone kulki drutów - to wspomnienie pięknego zdjęcia Aglayi w kolczykach od Berg. Lala jest wypełniona plastikowym granulatem, na czubku główki ma karabińczyk, którego niestety nie widać, motek włoczki wykonany jest z drewnianego koralika oplecionego nicią, a druty to po prostu spiłowane wykałaczki, cała lala została wykonana ręcznie - nie uzywałam maszyny do szycia, szalik dziergałam własnoręcznie. Projektowanie i wykonanie lali było dla mnie prawdziwą radością. Lala została nazwana - Berta, ale oczywiście była to nazwa robocza i Aglaya nazwie ją jak będzie uważała za stosowne
ps Moja córka bardzo pokochała Bertę i martwiła się czy dobrze zniesie podróż i czy bedzie jej dobrze u jej nowej Mamusi - zajrzyjcie do Aglay'owego bloga - Berta trafiła do raju ![]() piątek, 21 marca 2008, mamoon1
TrackBack
Komentarze
2008/03/23 09:03:12
Jeju, dobrze że Honorata Truda dotarła, bo się martwiłam strasznie, że zaginęła gdzieś w czeluściach Poczty Polskiej :) A Berta też cudna!
2008/04/07 00:07:02
Zdecydowałam, iz pozostanę przy imieniu Berta :) Berta jest moja nieodłączną towarzyszką, wszędzie ze mną jeździ, a w domu siedzimy sobie razem i dziergamy ;)
|
|
Honorata na prawdę przywiozła ze sobą fragment Miszelkowego świata.
Berta tak przemyślana, tak wspaniale wykonana, no przecudowna po prostu. I proszę mi nie mówić, że to nie wymaga dopieszczenia :) Była na pierwszej fotce w wątku i kiedy się pokazała, to aż mi się miękko zrobiło... Jej nowa właścicielka musi być w siódmym niebie! Ja bym była w ósmym... :)