Blog > Komentarze do wpisu
Pewien poranek pewnej nieco starszej pani :)

Pewna nie bardzo, ale jednak ;) starsza pani miała niedawno urodziny i wyszło jej z bilansów, że są to urodziny niewesołe. W zasadzie jest jeszcze młoda i piękna 8-) ale ostatnio gdzie się nie obróci - tam pod górkę , więc wykorzystała okazję, żeby sie nad sobą nieco poużalać - to było jej takie SPA :mrgeen: . Miłym akcentem ostatnich dni był fakt - że nie musiała iść do pracy, niemiłym, że się przeziębiła. Postanowiła więc zaszyć sie w domowych pieleszach, posiorbać sobie nosem w spokoju i posnuć sie po mieszkanku z nieumytą głowa i bez makijażu. I wszystko szło zgodnie z planem , ale.... nagle rozległ sie dzwonek do drzwi. Nie był to pojedynczy, oficjalny dzwonek, ale raczej takie podzwanianie podwójne, jakby przyszedł ktoś dobrze znany i oczekiwany i wygrywał hymn na swoje przybycie . Nie bardzo starsza pani wcale sie nie ucieszyła, co więcej wzięła ją mała cholerka - bo co to domofonu nie ma, żeby uprzedzić o przybyciu, a ona przecież taka domowa i siorbiąca nosem, z wielkim nieładem na prawie siwej głowie. 8-) . Cichutko podeszła do drzwi i spojrzała przez wizjer - na klatce stał listonosz.
- Ach - pomyślała- znowu awizo i długa kolejka na poczcie.
Z wrodzonego sobie lenistwa postanowiła ukazać sie listonoszowi w całej swojej niekrasie i odebrać przesyłkę. Okazało się, że list był adresowany do niej!!!.
Nieco starsza pani uwielbia dostawać niespodzianki ( szkoda, że bliscy jakoś o tym nie wiedzą), więc całą siłą swojej słabej woli powstrzymała się przed natychmiastowym rozerwaniem koperty - zawsze je rozrywa mając dystyngowane rozcinanie w niewielkim poważaniu :mrgeen: . Głos rozsądku podpowiadał jej, że należy zrobić dokumentację fotograficzną - bo już po samej kopercie widać było, że przesyłka jest wyjątkowa :) .
Nie było nadawcy, ale pewne szczegóły mogły wskazywać na to, kto nim jest.
A z resztą zobaczcie sami.



Po obfotografowaniu koperty, nieco starsza pani rozerwała ją z wielkim TRACH!!, ale jednak nie aż tak okropnie, aby z niej nic nie pozostało - koperta była przecież małym dziełem sztuki - a na takie barbarzyństwo jak jego zniszczenie nieco starsza pani nie mogła pozwolić!



Delikatnie, stopniując sobie emocje nieco starsza pani zaczęła odkrywać zawartość koperty.



Okazał sie nią PIĘKNY minialbum. Zrobiony z gniecionego szarego papieru - takiego w prażki, który nieco starsza pani wprost uwielbia, za kolor, fakturę i szelest. Album ma usztywnione okładki zdobione ornamentami i jest wiązany na cieniutkie atłasowe tasiemki.









Album poświęcony jest pewnej niezwykle inwazyjnej roślinie - kolczurce klapowanej - którą to nieco starsza pani zamierza hodować na balkonie :) .
Nie trzeba chyba zaznaczać, że w nieco starszą panią wstąpiły siły witalne, katar nieco zmalał, zmarszczki sie wygładziły i zaczęła wyglądać wiosny aby czym prędzej kolczurkę w ziemię wetknąć i czekać na jej inwazję balkonową :) .



Autorka albumu takze prowadzi swój blog - warto tam zajrzeć .
piątek, 25 stycznia 2008, mamoon1

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/01/25 22:08:43
Niche się miło uprawia Twoją kolczurkę :) Nasiona są zebrane z mojej działki, więc masz córeczkę mojej roślinki :)
-
2008/01/29 11:48:14
nie ma to jak niespodzianki, prawda? :D
-
Gość: brygidka, aadv48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/01 12:04:08
Zastanawiam sie, co bardziej podziwiać: opowiastkę czy albumik!? Jedno i drugie bardzo, bardzo mi sie podobają.
Pozdrawiam serdecznie i życze dalszych pieknych prac i opowiastek

Akcja: Nie kradnij zdjęć!
















>* Decoupage * Piêknie i W³asnorêcznie - Rêkodzie³o


web tracker